Kategoria: Komunikacja Kraków

Niebieskie przywitanie wakacji

Serdecznie zapraszamy wszystkich miłośników komunikacji miejskiej jak i kolejowej i nie tylko,
na imprezę tramwajową z Konstalem 105N #2 z Tramwajów Śląskich.

Przejazd odbędzie się 18 czerwca biężącego roku.
Koszt przejazdu wynosi 25zł.
Startujemy o 10:45 z zajezdni Będzin, a kończymy w tym samym miejscu o 17:31,
oczywiście jest możliwość wsiadania w trasie, wystarczy poinformować na maila, na którym przyjmujemy zgłoszenia.
A co do zgłoszeń, przyjmujemy je na adres: techniczny773@gmail.com
Proszę podać imię, nazwisko i miasto skąd przybywa uczestnik.

Krakowska Linia Muzealna 2014

Tradycyjnie z przełomem czerwca i lipca rozpoczyna się kolejny sezon Krakowskiej Linii Muzealnej.
W tym roku zabytkowe tramwaje będą kursować w każdą niedzielę i święto od 29 czerwca do 21 września.

Z uwagi na przebiegające oraz planowane remonty trasa linii ‚0’ ulegnie zmianie i stanowić ją będą wykonywane naprzemiennie 3 kursy na trasie:
Muzeum Inżynierii Miejskiej – Starowiślna – Westerplatte – Basztowa – Cichy Kącik – Basztowa – Westerplatte – Starowiślna – Muzeum Inżynierii Miejskiej
oraz 2 kursy na trasie:
Muzeum Inżynierii Miejskiej – Starowiślna – Grzegórzecka – al. Pokoju – al. Solidarności – Kopiec Wandy – al. Solidarności – al. Pokoju – Grzegórzecka – Starowiślna – Muzeum Inżynierii Miejskiej
W miarę zakończania i rozpoczynania kolejnych remontów trasa linii ‚0’może ulegać korekcie.

Dodatkowo 29 czerwca, 15 sierpnia oraz 21 września kursować będą zabytkowe autobusy.
29 czerwca wyjadą na istniejącą linię 502, natomiast szczegóły dotyczące tras w pozostałe dni zostaną podane później.

Jelcz021

Obsługę konduktorską zapewnia Krakowski Klub Modelarzy Kolejowych.
Więcej szczegółów i bieżące aktualności na:
muzealna.org
www.facebook.com/muzealna

Krakowska Linia Muzealna 2013

Już za 3 tygodnie rozpoczynają się wakacje, a co za tym idzie, rozpoczyna się kolejny sezon Krakowskiej Linii Muzealnej. W tym roku od 30 czerwca aż do 22 września w każdą niedzielę oraz inne wybrane dni mieszkańcy Krakowa oraz turyści będą mieli możliwość przejażdżki oraz sfotografowania zabytkowych pojazdów na krakowskich ulicach i torowiskach.

Trasa linii ‚0’ w zeszłym roku cieszyła się dużym powodzeniem, więc w tym roku zostanie utrzymana.
W dalszym ciągu będą to naprzemiennie wykonywane 3 kursy na trasie:
Muzeum Inżynierii Miejskiej – Starowiślna – Franciszkańska – Piłsudskiego – Cichy Kącik – Basztowa – Westerplatte – Starowiślna – Muzeum Inżynierii Miejskiej
oraz 2 kursy na trasie:
Muzeum Inżynierii Miejskiej – Starowiślna – Franciszkańska – Podwale – Basztowa – Lubicz – al. Jana Pawła II – al. Solidarności – Kopiec Wandy – al. Solidarności – al. Pokoju – Grzegórzecka – Starowiślna – Muzeum Inżynierii Miejskiej.

Nowością będą natomiast linie autobusowe obsługiwane zabytkowym taborem. W tym roku będą to nieistniejące już od kilkunastu lat linie pospieszne oznaczane literami. W odpowiednie dni będą kursować następujące linie:

  • 30 czerwca – linia ‚B’ Cracovia Stadion – Dworzec Gł. – Rondo Barei – Plac Centralny – Kombinat
  • 21 lipca – linia ‚A’Rynek Główny – Rondo Mogilskie – Rondo Czyżyńskie – Plac Centralny Kombinat
  • 15 sierpnia – linia ‚C’Azory – Wrocławska – Pawia – Dworzec Gł.- Św. Gertrudy – Stradomska – Korona –
    Wielicka – Nowy Bieżanów Południe
  • 31 sierpnia  – linia ‚E’Rondo Grunwaldzkie – Rondo Grzegórzeckie – Al. Pokoju – Rondo Czyżyńskie – Plac Centralny – DH Wanda – Mistrzejowice

Nowościami taborowymi w zeszłym roku były Jelcz 021 oraz doczepa ND #511. Przegubowy ogórek oczywiście pojawi się w tym roku na specjalnych liniach autobusowych, a doczepa #511 nie tylko jeździć będzie w składzie #20+511, ale także będzie elementem trójskładu eNek, który na pewno zadebiutuje w tym sezonie na linii ‚0’.


DSC_2504c

Na wybranych kursach linii ‚0’ przewodnik będzie opowiadał o mijanych atrakcjach. Taryfa biletowa standardowo będzie taka sama jak w innych środkach komunikacji miejskiej w Krakowie. Obsługę konduktorską zapewnia Krakowski Klub Modelarzy Kolejowych.
Więcej szczegółów na:
muzealna.org
www.facebook.com/muzealna

 Piotr Recław
KKMK

Polityczna zabawka za 400 mln zł?

Czy przebiegiem tras linii tramwajowych można żonglować z dnia na dzień jak w cyrku? I czy ktoś mieszkający na jednym końcu miasta ma wiedzę oraz umocowanie do tego, aby organizować codzienny dojazd do pracy i szkoły ludziom mieszkającym na jego drugim końcu?

Obserwując ostatnie poczynania części radnych dzielnicowych wydaje się, że gdyby przekazać im organizację komunikacji w całym mieście, jego mieszkańcy równie dobrze mogliby grać codziennie w totolotka. Prawdopodobieństwo dowiedzenia się, jakim tramwajem czy autobusem dojadą kolejnego dnia do pracy byłoby równie wysokie, jak trafienie szóstki w tej popularnej grze losowej.

Czytając prasę oraz oglądając kilka programów informacyjnych wydawać by się mogło, że o to cały Kraków, jak jest długi i szeroki, korzystał codziennie z linii tramwajowej numer osiem. I to nie w byle jakiej relacji, bo wszyscy bezpośrednio z Bronowic na Borek. To do potrzeb właśnie tej grupki mieszkańców należy dostosować przebieg tras tramwajowych w całym mieście. Również w Hucie, na Prądniku, czy w Bieżanowie. Dlaczego? Bo „ósemka” jest medialna!

Radni z Bronowic i Zwierzyńca wydają się być osobami, które posiadły wiedzę tajemną. Oto z dnia na dzień, mieszkając w jednym rejonie miasta, posiedli informacje o zachowaniach komunikacyjnych wszystkich jego mieszkańców. Wiedzą doskonale o potrzebach mieszkańców Nowej Huty, czy o tym, gdzie codziennie udają się mieszkańcy Płaszowa. Są w stanie bezbłędnie zorganizować im codzienną trasę do pracy, szkoły, czy na zakupy.  I co rusz przedstawiają coraz nowe to koncepcje przebiegu tras tramwajowych w innych rejonach miasta, byle tylko skierować upragnioną „ósemkę” na trasę do Bronowic. A, że z badań napełnień pojazdów i symulacji wychodzi zupełnie co innego? A co tam badania i symulacje, przecież one się na pewno mylą!

Dziwi w tym to, z jaką łatwością przychodzi im zmiana tras poszczególnych linii. „Ósemka” ma jechać do Bronowic, ale co w zamian? Radni żonglują trasami innych linii tramwajowych jak wytrawni cyrkowcy. „To może na Cichy Kącik skierujmy 14?”. „14 nie?, to może 20?”, „20 też nie, to może 13?”, „13 nie, to może dajmy tam jednak 18?”, „O rety, ale wtedy nie będzie połączenia z dworcem, to może np. 7?” A dlaczego nie, 3, 1, 2 albo 19? Wydaje się, że obojętne co, byle tylko „ósemka” wróciła do Bronowic.

Zastanawiające jest jednak to, czy osoby wymyślające na poczekaniu te zmiany i żonglujące nimi nad wyraz często, potrafią zrozumieć, iż z tych innych linii, których trasy tak łatwo przychodzi im zmieniać, również korzystają pasażerowie i to w ilości nierzadko o wiele większej, niż bezpośrednio jeżdżący starą „ósemką” z Bronowic na Borek? Czy radni Ci nie widzą, że każdą z tych linii (‘14’, ‘20’, ‘24’) z Bronowic, również bezpośrednio, jeżdżą dalej tłumy pasażerów?

Najwidoczniej widzą, skoro sami przyznają, że przy kolejnym projekcie zmian planują działać z zaskoczenia.

„Oprócz tego proponujemy drugi tramwaj do Cichego Kącika jeżdżący też co 20 minut. Na jakiej trasie? To rozwiązanie dokładnie przedstawimy podczas poniedziałkowego spotkania – mówi radny Marek Sikora.

Nie chce na razie podać innych szczegółów zmian, jakich zażądają radni. Tłumaczy, że planują działać z zaskoczenia  i będą oczekiwać rzeczowej rozmowy z wicedyrektorem Saponiem.”

Zasadnicze pytanie, to ile tak naprawdę osób jest niezadowolonych z wprowadzonych w połowie listopada zmian, a ilu osobom te zmiany ułatwiły poruszanie się po mieście. Niektórzy chwalą się, że zebrali 1500 podpisów pod petycją, inni zakładają na FB profile zrzeszające kilkadziesiąt, czy w niektórych przypadkach kilkaset osób. Ale co z całą resztą? Co z kilkuset tysiącami pasażerów, którzy nie krzyczą, nie walczą o zmiany, nie wypisują swoich postulatów na FB. Czy linie kursujące w końcu co 5 minut w szczycie, utrudniły im codzienny dojazd, czy może  rozładowały niesamowity czasem wcześniej w tych godzinach tłok? Czy zmiany tras, które części osób zabrały bezpośrednie połączenie, nie stworzyły przypadkiem dogodnych połączeń dla innych osób? Czy w ogóle ktokolwiek z radnych zapytał ICH o zdanie, czy może oparł się jedynie na kilkudziesięciu – kilkuset listach osób, którym zabrano bezpośredni dojazd, a kilkaset tysięcy osób ma w głębokim poważaniu?

Jako jedna z osób z tej milczącej większości apeluję o jedno: niech miasto wprowadza zmiany mające merytoryczne uzasadnienie, a nie będące spełnieniem politycznych ambicji wybranych osób…

Prezentacja Bombardiera NGT8

      4 października o godzinie 12 w hali zabytkowej zajezdni przy ulicy Św. Wawrzyńca odbyła się gala odsłonięcia wagonu #2053 należącego do nowego typu taboru, który niedługo zacznie wozić pasażerów po Krakowie. Oprócz prezesa MPK Juliana Pilszczka i prezydenta miasta Jacka Majchrowskiego na gali zjawili się prezesi firm dostarczających podzespoły, w tym prezes Bombardiera, prezes firmy Vossloh-Kiepe dostarczającej elektronikę, a nawet prezes R&G, czyli firmy dostarczającej kasowniki. Po gali oficjele zostali pierwszymi pasażerami wagonu #2055, który wykonał kurs wokół Plant.

                                                        
      Jest to już czwarta dostawa wagonów tego producenta. Te poprzednie, typu NGT6, to jedyne w znacznym stopniu niskopodłogowe tramwaje w Krakowie i można je spotkać m. in. na liniach 50, 51, 6, 7, 8.  Nowe tramwaje będą dłuższe od swego poprzednika o ponad 6 metrów, gdyż ich długość to prawie 33 metry. Pozwala to wstawić dodatkowe drzwi do środkowego członu i usprawnić przez to wymianę pasażerów. Bombardiery NGT8 już od kilku miesięcy składane są w Krakowie, dzięki czemu już wkrótce kilka przedstawicieli tego modelu będzie kursować liniowo..

      W sumie na ulicach Krakowa pojawią się 24 „Bombki”. Swoją obsługę liniową rozpoczną na linii ’14’. Kiedy? Możliwe, że już jutro przynajmniej jeden Bombardier NGT8 będzie kursował na linii łączącej Bronowice z Mistrzejowicami.

                       

Piotr Recław
(Sędzia Czesław)

X sezon Krakowskiej Linii Muzealnej zakończony

Dobiegł właśnie końca X sezon Krakowskiej Linii Muzealnej. W tym roku zabytkowe tramwaje wyjechały 1 lipca i jeździły aż do 16 września. Początkowo linia miała jeździć do 2 września, jednak z okazji Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego Transportu jedną z atrakcji był właśnie tramwaj linii 0. Chcąc zachować ciągłość kursowania, tramwaj wyjechał także 9 września. Dla wielu ludzi była to niespodzianka, wywołująca uśmiech na twarzy, bo nie wszyscy zdążyli się przejechać w wakacje.
Dodatkową atrakcją były zabytkowe autobusy, które wyjechały w ramach KLM 4 razy. 1 lipca wyjechał Jelcz 272 MEX (potocznie zwany Ogórkiem) na linię 502, kursującego na trasie Plac Centralny – Cracovia. 22 lipca był prawdziwą gratką dla miłośników autobusów, bowiem wtedy uruchomiono specjalnie na ten dzień linię 132 (Kombinat – Nowy Kleparz), na której można było zobaczyć krótkiego Ogórka, Jelcza PR110, Ikarusa 280.26 oraz największą niespodziankę, czyli Jelcza 021. Jest to przegubowa wersja Ogórka, który został odremontowany wspólnie z miłośnikami, którzy wykonali tym samym kawał dobrej roboty. 15 sierpnia na ulice wyjechał tylko Jelcz 272 MEX na linię 153 (Os. Piastów – Szpital Żeromskiego). 2 września na linię 105 wysłano Jelcza 021 i Ikarusa 280.26. Największe zainteresowanie było widać zarówno przegubowym Ogórkiem, jak i krótkim. Trudno się dziwić, skoro te autobusy można nazwać prawdziwymi zabytkami. Nie oszukujmy się, Jelcz PR110 czy Ikarus wyglądają zbyt współcześnie, aby budziły tak wielkie zainteresowanie.

Jeśli chodzi o zabytkowe tramwaje, to można było spotkać składy eNek, Sanoków, wagony solo oraz “nowocześniejszy” zabytek. W ramach KLM jeździły dwa składy eNek, N-ND #26-538 (skład ręczny) i #20-511 (skład automatyczny), z Sanoków jeździł SN1-PN3 (#37-555) i SN2-PN2 (#87-524, #87-530), z tzw. solówek Linke Hofamnn #1076. Z kolei tym nowocześniejszym zabytkiem był Konstal 102N #203. Jednorazowo 19 sierpnia wyjechało ciekawe połączenie w postaci składu N-PN2 #26+524.

Oczywiście, podobnie jak w latach ubiegłych, funkcje konduktorów pełniły osoby z Krakowskiego Klubu Modelarzy Kolejowych oraz osoby w różny sposób powiązane z Klubem. Głównym zadaniem konduktorów jest czuwanie nad bezpieczeństwem pasażerów, obsługa ręcznych drzwi, sprzedaż biletów, rozdawanie biletów pamiątkowych, udzielanie informacji, pomoc motorniczemu przy przekładaniu zwrotnic oraz przy cofaniu tramwaju na ulicy św. Wawrzyńca, bowiem aby podjechać pod samo Muzeum Inżynierii Miejskiej, trzeba wycofać.

Nowością w tym roku była wariantowa trasa do Kopca Wandy. Linia 0 wykonywała w ciągu dnia 5 kółek (3 do Cichego Kącika i 2 do Kopca Wandy). Na wybranych kursach, o mijanych miejscach opowiadał przewodnik, który zapraszał chętnych do wejścia na szczyt Kopca Wandy, później wracając do tramwaju szlakiem Twierdzy Kraków przez tajne przejście. Kto był, ten wie o czym mowa.

W tym roku Krakowska Linia Muzealna ma swój jubileusz. Już od dziesięciu lat jeździ po Krakowie. Na samym początku zabytki jeździły na linii nr 2, gdyż nie istniała wtedy jeszcze “zerówka”. Od tamtego czasu trochę się zmieniło, ale cel pozostał ten. Przypomnieć i pokazać ludziom, jak dawniej się podróżowało tramwajem.

_______________________________

Pozdrawiam i zapraszam za rok

Marcin Filipowski
(http://photokrakow.wordpress.com/)

Witaj Szkoło po krakowsku.

  • 4 września 2012
  • Kategoria: Komunikacja Kraków
  • Możliwość komentowania Witaj Szkoło po krakowsku. została wyłączona

 

 

 

 

„Żegnajcie letnie przygody, czas już powracać do szkoły
Letnie przygody czekajcie, kiedy znów będą wakacje.”

Kto z nas nie śpiewał piosenek z o początku roku szkolnego? Ale dziś nie o tym.

Początek roku to zmiany w krakowskiej komunikacji oraz małe niespodzianki w taborze MPK.
Jak wszystkim wiadomo zaczął obowiązywać powakacyjny rozkład, który przyniósł wiele zmian. Jedną z  nich (trochę kontrowersyjna), była zmiana kilkudziesięciu nazw przystanków.

Zmiany dotyczą także wielu linii kursujących po Krakowie. Na przykład linie 501 oraz 172 kursują na nowych trasach <Aleja Przyjaźni <-> Bronowice Małe>. Wiele linii jeszcze nie powróciło na swoje stałe trasy z powodu remontu na ulicy Limanowskiego (nadal kursują 70, 71, 75, 76, 77 i 79). Na 292 pozostały autobusy przegubowe z powodu wzrostu zainteresowania połączeniem, oraz cen za „Balicobus”. Linia 522 uległa likwidacji, a na jej miejsce powróci  503 (aktualnie kursuje 703). Ciekawostką jest zmiana nazwy końcówki „Bieżanów Nowy” na „ Nowy Bieżanów Południe”.
Nowością jest linia nocna 643, kursująca z osiedla Złocień na Dworzec w Płaszowie. Dzięki temu dwa osiedla zyskały nocne połączenie.

 

Teraz nieco o ciekawostkach taborowych.

Do Krakowa przybył 10 metrowy Autosan 10LF. Jest to nowy produkt Sanockiej fabryki Autosan.
Jest to autobus średniej pojemności zdolny zabrać na pokład około 104 osoby (24 na miejscach siedzących oraz 80 na miejscach stojących). Jest niskopodłogowy, klimatyzowany, wyposażony w drzwi odskokowo-przesuwne z fotokomórką co jest udogodnieniem przy używaniu klimatyzacji lub ogrzewania gdyż drzwi zamykają się same za pasażerem co zmniejsza przewietrzanie podczas pracy tych urządzeń. Autosan jest napędzany 264 konną(194kW) jednostką napędową marki IVECO N60ENT o normie spalania EEV. Silnik jest wyposażony w automatyczną skrzynię biegów Allison T280R z retarderem. Karoseria jest wykonania z aluminium oraz tworzyw sztucznych przyklejonych do konstrukcji autobusu. Autobus tej wielkości był już testowany na naszych ulicach, a był nim Mercedes Citaro K.
Zobaczymy, może się sprawdzi i przyjmie 🙂
Autobus zadebiutował na linii 183.

Wrzesień jest przeważnie miesiącem zmian w komunikacji i tak też było tym razem. Nie wszystkie wyjdą na dobre, ale jak wiadomo nie da się każdemu dogodzić indywidualnie. Zdjęcia testowego Autosana poniżej.

Dominik Włodarczyk

Dane o autobusie pochodzą z ulotki reklamowej producenta (Autosan S.A)

Autosan M10LF

Autosan M10LF

Autosan M10LF

Zakończenie wakacji z Krakowską Linią Muzealną

Najbliższa niedziela zapowiada się atrakcyjnie dla miłośników zabytkowych tramwajów i autobusów.

Po raz drugi w te wakacje, na linię wyjedzie Jelcz 021, czyli przegubowy ogórek, jedyny taki autobus w Polsce. Razem z drugim historycznym autobusem, Ikarusem 280.26, będą obsługiwać wybrane kursy na linii 105 wg poniższego rozkładu jazdy:

Cmentarz Batowice  12:08
Prądnik Czerwony  11:10  12:10  13:10  14:10
Dworzec Główny Zachód (przyjazd)  11:26  12:26  13:26  14:26
Dworzec Główny Zachód (odjazd)  11:39  12:39  13:39  14:39
Prądnik Czerwony  11:55  12:56  13:56  14:56
Cmentarz Batowice (przyjazd)  11:58

na czerwono oznaczono kursy wykonywane autobusem Ikarus 280.26. Pozostałe obsługiwał będzie autobus Jelcz 021.

Wakacyjna niedziela, to również okazja do przejażdżki zabytkowym tramwajem na linii 0. Tym razem „zerówkę” obsługiwał będzie tramwaj SN2+PN2, który na ostatni kurs do Cichego Kącika (o 17:30 z Muzeum Inżynierii Miejskiej) zostanie podmieniony na skład SN1+PN3.

Warto przypomnieć, że w tym roku kursowanie linii muzealnej zostanie wydłużone do 16, a być może nawet do 22 września 2012 roku.

Więcej szczegółów na: www.muzealna.org

Serdecznie zapraszamy.

Autobus Jelcz 021 na Rynku w Krakowie.

Autobus Ikarus 280.26 na Małym Rynku w Krakowie.

Tramwaj Sanok SN2+PN2 wyjeżdża z pętli Cichy Kącik.

Tramwaj SN1+PN3 na pętli Wieczysta w Krakowie.

Historyczne tramwaje i autobusy na ulicach Krakowa

Dla miłośników zabytkowego taboru ten weekend będzie pełen atrakcji. Już w sobotę, 21 lipca z okazji przypadającej w tym roku rocznicy 85-lecia wprowadzenia regularnej komunikacji autobusowej w Krakowie będzie można zobaczyć jedne z najstarszych w Polsce autobusów. Muzeum Inżynierii Miejskiej mieszczące się przy ul. Św. Wawrzyńca przygotowało wystawę związaną z tym, jakże ważnym dla krakowian, wydarzeniem. Na dziedzińcu Muzeum zostaną zaprezentowane tak niezwykłe eksponaty jak przegubowy Ogórek (jedyny taki autobus w Polsce), San H01 oraz najstarszy w kraju autobus czyli Rugby Express L z 1929 roku. Historyczne autobusy, które woziły krakowian kilkadziesiąt lat temu będzie można także oglądać na specjalnej wystawie zdjęć, którą przygotowało Muzeum Inżynierii Miejskiej. Otwarcie tej wystawy i prezentacja autobusów będzie miała miejsce o godzinie 11.00. Jej zakończenie zaplanowano na godzinę 14.00.

To jednak nie koniec atrakcji. W niedzielę, 22 lipca zabytkowe autobusy wyjadą na krakowskie ulice. Będą kursować na specjalnie w tym dniu uruchomionej linii nr 132 z Nowego Kleparza do Kombinatu.

Będzie to na pewno znakomita okazja do tego, aby nie tylko zobaczyć jak wyglądał w Krakowie transport kilkadziesiąt lat temu, ale także doświadczyć go na własnej skórze.

Dla pasażerów została przygotowana niespodzianka. Autobusy będą bowiem wyposażone w tablice z przebiegiem trasy, na których nie będą wypisane obecnie funkcjonujące nazwy ulic. Zostały one zastąpione nazwami, które funkcjonowały wtedy, gdy zabytkowe autobusy były w Krakowie podstawowymi środkami transportu. Pasażerowie, którzy do nich wsiądą pojadą więc al. Rewolucji Październikowej oraz al. Lenina do Centrum Administracyjnego Huty im. Lenina. Pierwszy odjazd zabytkowego autobusu zaplanowano o 11.25 z Nowego Kleparza, ostatni o 16.30 z Kombinatu. Szczegółowy rozkład jazdy linii nr 132 będzie dostępny na stronach www.mpk.krakow.pl, www.kmkrakow.pl oraz  www.muzealna.org

Warto podkreślić, że w wyborze linii nr 132 nie było wcale przypadku.  Pierwsze autobusy wyjechały na tę linię 1 lipca 1967 roku. W tym miesiącu mija więc dokładnie 45 lat od jej uruchomienia.

Tego samego dnia, w niedzielę 22 lipca pasażerowie będą mieli także możliwość podróżowania zabytkowymi tramwajami. Jak w każdą niedzielę wakacji, na krakowskie torowiska wyjedzie bowiem Krakowska Linia Muzealna nr 0. Tym razem dodatkowo zostanie ona uzupełniona przez linię nr 17, na której będzie kursował tramwaj Konstal 102N z 1969 roku.

Warto podkreślić, że rozkłady jazdy wszystkich linii obsługiwanych przez zabytkowy tabor zostały tak ułożone, żeby można się było przesiadać z zabytkowych tramwajów do zabytkowych autobusów.  Pasażerowie „zerówki” będą więc mogli przesiąść się na Kopcu Wandy na tramwaj linii nr 17, a przy Kombinacie, na zabytkowy autobus kursujący na linii nr 132.

Stulatkiem do Nowej Huty

  • 12 lipca 2012
  • Kategoria: Komunikacja Kraków
  • Możliwość komentowania Stulatkiem do Nowej Huty została wyłączona

Była niedziela. Piękna i słoneczna lipcowa niedziela. Pewien człowiek szedł sobie klimatycznymi uliczkami krakowskiego Kazimierza. Chciał odreagować stres po męczącym tygodniu. Spacerując ulicą św. Wawrzyńca, zobaczył tłum ludzi. Nie wiedział, co się dzieje, ale zainteresował się owym tłumem. Zbliżał się, przeciskał między ludźmi i nagle jego oczom ukazał się piękny błękitny pojazd. Chwilę się zastanawiał, co to może być. Przypominało tramwaj, ale przecież takie tramwaje nie jeżdżą obecnie. Po paru minutach podszedł ktoś do niego i zapytał, czy może w czymś pomóc, coś wytłumaczyć. Jak się później okazało, konduktor z tramwaju. Nieznajomy, pełen zachwytu zapytał, co to jest. Jego wątpliwości zostały rozwiane przez młodzieńca w niebieskiej koszuli, który wyjaśnił, że jest to tramwaj. Stuletni, zabytkowy tramwaj.

Przejażdżka czymś takim musiała być wyjątkowym przeżyciem, więc nasz bohater zdecydował się wsiąść. I tu pojawił się pierwszy problem. Nerwowo szukał czegoś w kieszeniach. Niestety nie znalazł… nie znalazł biletu, bez którego nie mógł pojechać. Z pomocą pojawił się drugi konduktor, który akurat sprzedawał bilety. Zbliżała się już godzina odjazdu, więc trzeba było zająć miejsce. Z trudem, ale udało się. Nagle słychać podwójne gwizdnięcie. Ruszyli…

Tak zaczęła się ta niezwykła podróż. Mijając przechodniów, oglądali się oni za niebieską maszyną sunącą po torach, która za chwilę zatrzymała się na przystanku. Czy ktoś wsiadł? Czy ktoś wysiadł? Nie wiemy. Czas jechać dalej, a co za tym idzie, nasz nieznajomy bohater mija stare kamienice, sklepy, inne tramwaje, lecz nie mają one takiej magicznej mocy, jak ten, którym właśnie jedzie. Zbliżają się do ścisłego centrum Krakowa, stoją na przystanku, ale coś chyba jest nie tak, coś nie gra. Dlaczego jeden z konduktorów zakłada kamizelkę? Czyżby to koniec podróży. Niezupełnie. Po prostu trzeba zmienić zwrotnicę, co dla niektórych jest także dużą frajdą zobaczyć, jak to wygląda. Zwrotnica zmieniona, młodzieniec w kamizelce wraca do tramwaju niczym bohater. Pionowa szczelina się zapaliła na sygnalizatorze i w drogę.

Po wjeździe do ścisłego centrum można było poczuć się jak w latach 20. XX w. Zabytkowe budynki, kościoły, kamienice. Tramwaj tam pasował idealnie. Na Placu Wszystkich Świętych jak zawsze tłum ludzi maszerował zarówno z Rynku w stronę Wawelu, jak i od strony Wawelu do Rynku. Postali krótką chwilę i pojechali dalej. Dojechali do Filharmonii i znów zwrotnica czekała na przestawienie. Wajchowy bez problemu sobie z nią poradził. Tramwaj ruszył… Okrążał Centrum, mijając m. in. Teatr Bagatela, aż dojechał w końcu do Dworca Głównego. Tu wysiadło sporo osób, turystów i mieszkańców Krakowa, którzy zmierzali w stronę dworca kolejowego. Niektórzy wyjeżdżali na wakacje, inni wracali, a jeszcze inni jechali odwiedzić bliskich. Pomimo tego, w pojeździe nadal było wielu pasażerów. Dalej przejechali pod wiaduktem, koło Białego Domku, dojeżdżając (a może zjeżdżając) na Rondo Mogilskie.

Do Placu Centralnego wiodła ulica Mogilska oraz aleja Jana Pawła II. Po drodze mijali Park Lotników Polskich, Akademię Wychowania Fizycznego… Nim się obejrzeli, już byli w centrum Nowej Huty, czyli na Placu Centralnym. Teraz czekała ich jedna z ciekawszych części podróży – aleja Solidarności, tam naprawdę można szybko pojechać tramwajem. Niestety zabytkowy tramwaj nie był w stanie pokazać swoich maksymalnych umiejętności, bo przede wszystkim liczy się bezpieczeństwo. Mimo tego, ta część była ciekawym przeżyciem dla niektórych. To torowisko ma w sobie po prostu klimat, podobnie jak torowisko od Kombinatu do Kopca Wandy. Wokół zielono, spokój, cisza, a środkiem tramwaj się buja. To także zostanie w pamięci niektórych. Teraz przyszedł czas na zwiedzanie Kopca Wandy razem z przewodnikiem, który towarzyszył podróżnym na całej trasie i opowiadał o mijanych zabytkach, budowlach, o historii…

Czas już wracać. Wszyscy cali powrócili do tramwaju i ruszyli, wracając z kopca do ronda Czyżyńskiego, taką samą trasą. Lecz tam, skręcili w aleję Pokoju, która słynie z tego, że co chwila jest przystanek. Tramwaj się toczył i toczył. Przejeżdżając przez rondo Grzegórzeckie i Halę Targową, dojechał do skrzyżowania ulic Dietla i Starowiślnej. Skręcili w tę drugą, w lewo. Przystanek Miodowa oznaczał zbliżający się koniec podróży. Zmiana zwrotnicy i pojechali ulicą Dajwór na co dzień nie używaną przez tramwaje. Wjechali na ul. św. Wawrzyńca, ale trzeba było stamtąd jeszcze bezpiecznie wycofać cały skład tramwajowy przed Muzeum Inżynierii Miejskiej. Udało się bez większych problemów, kierowcy samochodów ustąpili miejsca tramwajowi, by ten mógł bezpiecznie cofnąć. Zatrzymali się na przystanku, to już koniec tej niezwykłej podróży. Wszyscy byli zachwyceni i zadowoleni, podziękowali, wysiedli i miejmy nadzieję, że opowiedzieli o tym znajomym, by ci również mogli poczuć to na własnej skórze…

MF