Tagi: tramwaj

Zatrzymajmy dewastację przystanków na Kapelance!

Już niebawem, począwszy od 2 lipca br., ZIKIT planuje akcję dewastacji przystanków wzdłuż Kapelanki oraz ul. Monte Cassino. Wszystkie podwyższone przystanki, mające w założeniu ułatwiać wsiadanie do pojazdów komunikacji zbiorowej osobom niepełnosprawnym mają zostać…. obniżone. W momencie, gdy miasto boryka się z wielki problemami finansowymi, ZIKT lekką ręką planuje wydać 2 mln na tak bezsensowne działanie. Nie dajmy zmarnować tych pieniędzy!

Na całym świecie buduje się podwyższone przystanki mające na celu jeszcze bardziej ułatwić możliwość wejścia do pojazdów niskopodłogowych osób niepełnosprawnych. Również w Polsce zaczyna się stosować takie rozwiązania. W Krakowie próbę podjęto podczas remontu trasy na ul. Kapelanka, Monte-Cassino oraz Brożka, jednak podczas przebudowy popełniono błąd – przystanki za bardzo przysunięto do torowiska. Uniemożliwiło to wjazd na tą trasę wagonów firmy Bombardier, jednak jest to wina zbyt małej odległości przystanku od torowiska, a nie jego wysokości (!!!).

Rys. 1 – schematyczne przedstawienie stanu obecnego oraz propozycji zmian

Zgodnie z twierdzeniami pracowników ZIKIT obniżenie przystanków jest konieczne, aby trasą tą mogły jeździć bombardiery. Nie jest to jednak prawda. Bombardiery bez problemu radzą sobie z podwyższonymi przystankami. Przykłady można mnożyć, poczynając od miast zachodnich, eksploatujących pojazdy tego samego typu, przez Gdańsk, kończąc na przykładzie z…. Krakowa. Mamy bowiem w naszym mieście jeden podwyższony przystanek, na al. Pokoju, obok CH Plaza. Bombardiery jeździły już bez problemów tą trasą m. in. na linii ‘1’, zatrzymując się właśnie na tym przystanku.

Nie jest więc konieczne obniżanie przystanków (a na pewno nie o aż ok. 11cm), a jedynie ich „przycięcie” od strony torowiska.

Fakty i mity o Kapelance

Podwyższone przystanki przy Kapelance oraz ul. Monte Cassino powstały podczas przebudowy tej trasy. Takie zaprojektowanie przystanków, na wzór miast zachodnich, miało na celu ułatwienie osobom niepełnosprawnym wsiadania do wagonów niskopodłogowych. W związku z faktem, iż w wagonie NGT6 podłoga znajduje się na wysokości ok. 28cm powyżej główki szyny, również przystanki otrzymały taką wysokość. Miało to zapewnić możliwość bezproblemowego wjazdu z wózkiem / lub na wózku do wagonu, gdyż poziom podłogi w tramwaju oraz poziom przystanku byłyby takie same.

Podczas projektowania przystanków popełniono jednak błąd. Najprawdopodobniej pod uwagę wzięto niewłaściwą skrajnię wagonów lub nie wzięto pod uwagę faktu, iż w wagonach NGT6 drzwi otwierają się na zewnątrz. W efekcie krawędzie przystanków znajdują się zbyt blisko torowiska, przez co na większości przystanków w wagonach NGT6 nie da się otworzyć drzwi, a na niektórych przystankach dodatkowo tramwaj ociera się o peron. Nie jest to jednak wina samej wysokości peronów. Jest to wina zbyt małej ich odległości od torowiska.

Zdj. 1,2 – NGT6 na omawianej trasie, jak widać problemem jest głównie odległość przystanków od torowiska.

Dlaczego wyższe przystanki są lepsze dla pasażerów?

Przystanki takie są lepsze, gdyż odpowiednio wykonane ułatwiają wejście do pojazdów komunikacji miejskiej. Przy dobrze zaprojektowanym przystanku, w przypadku niskopodłogowych tramwajów oraz nowoczesnych autobusów, brak jest jakichkolwiek barier. Podłoga pojazdu znajduje się na takiej samej wysokość jak poziom przystanku. W przypadku starszych pojazdów z wysoką podłogą wejście do pojazdu również jest ułatwione, bowiem przystanek znajduje się na podobnej wysokości, jak najniższy stopień w drzwiach.

Zalety wyższych przystanków doceniło większość miast zachodnich, zalety te zaczynają również doceniać miasta polskie. W Krakowie wbrew logice idzie się w zupełnie odwrotnym kierunku, mając zamiar wydać na to dodatkowo niemałe pieniądze!

Zdj. 3, 4- autobus na zwykłym oraz podwyższonym przystanku.

Co chce zrobić ZIKIT?

ZIKIT z niewiadomych powodów chce obniżyć wszystkie przystanki na tej trasie z ok. 28cm do 17cm. Koszt przedsięwzięcia to ok. 2 mln zł, kwota spora patrząc na obecne problemy finansowe miasta. Jest to nie tylko działanie nieuzasadnione, lecz również szkodliwe dla pasażerów.

Zdj. 5 – „standardowy” przystanek KST w Krakowie – wysokość ok. 17cm. Widoczna różnica poziomów między przystankiem, a podłogą w niskopodłogowym tramwaju.

 

Alternatywą dla obniżania przystanków byłoby oddalenie ich krawędzi od torowiska. Przystanki powinno lekko odsunąć się od torowiska, tak, aby umożliwić bezproblemowy przejazd wagonów NGT6 oraz otwarcie drzwi. Jeśli ZIKIT nie wie jak to zrobić, może na koszt miasta warto zafundować kilku pracownikom wycieczkę do innych miast? Nawet najdroższe bilety na pociąg czy samolot to promil sumy, jaką ZIKIT chce zmarnować na obniżenie przystanków. A doświadczenia przeniesione na krakowski grunt mogą okazać się bezcenne.

 

Argumenty ZIKIT

– przystanki muszą być obniżone, aby na omawianą trasę mogły wjechać Bombardiery – FAŁSZ!

Problemem nie są wysokie przystanki jako takie, a ich zbyt mała odległość od torowiska.

Zdj. 6, 7, 8 – przystanek Szwedzka(ok. 25cm), Słomiana (ok. 27 cm), CH Plaza (ok. 28 cm). Według ZIKIT Bombardier nie zmieści się na pierwszych dwóch przystankach. Na trzecim o dziwo się mieści.

– z wyższych przystanków trudno jest wsiąść do autobusu – FAŁSZ!

Górna krawędź peronu przystanku o wysokości ok. 28cm znajduje się na porównywalnej wysokości co podłoga w niskopodłogowych autobusach (patrz zdjęcie nr. 4). To z niższego peronu jest trudniej wejść do autobusu, gdyż trzeba pokonać niewielki stopień.

Jedynym mogącym zaistnieć w stosunku do autobusów problemem jest kwestia części pojazdów z drzwiami otwieranymi na zewnatrz. Na omawianej trasie dotyczy to jedynie przystanku Szwedzka.

– wyższe przystanki to utrudnienie przy wsiadaniu do starszych tramwajów – FAŁSZ!

Dolny stopień w wysokopodłogowych tramwajach znajduje się na podobnej lub niewiele wyższej wysokości niż wysokość takiego przystanku. To z niższego peronu jest trudniej wejść do takiego tramwaju, gdyż różnica wysokości między przystankiem, a dolnym stopniem, jest większa.

– obniżone przystanki to ułatwienie dla osób starszych i niepełnosprawnych – FAŁSZ!

Dla osób niepełnosprawnych poruszających się na wózkach ułatwieniem byłyby przystanki o wysokości identycznej, jak podłoga w niskopodłogowych pojazdach. W takim przypadku osoba poruszająca się na wózku może bez problemu wjechać samodzielnie do środka. Niższe przystanki to utrudnienie dla takich osób, wózek musi pokonać różnicę poziomów, nierzadko potrzebna jest pomoc kogoś trzeciego.

– niższy przystanek to „złoty środek” w przypadku różnych typów wagonów – FAŁSZ!

W tramwajach i autobusach kursujących obecnie po Krakowie podłoga ani najniższy stopień w drzwiach wejściowych nie znajduje się wbrew twierdzeniom pracowników ZIKITU niżej, niż wysokość obecnych przystanków na Kapelance.

– perony o wysokości 17cm powinny być w całym mieście – BEZSENS!

W całym mieście powinno dążyć się do budowy przystanków o wysokości dostosowanej do wysokości podłogi w pojazdach niskopodłogowych. Tak jest na zachodzie, tak robi się w coraz większej ilości miast w Polsce. Dlaczego Kraków ma pozostawać w tyle?

 

Podsumowanie

Urzędnicy bojąc się odpowiedzialności nie chcą popełnić kolejnego błędu. Dobrze zrobiony podwyższony przystanek to korzyść dla pasażera, co pokazują przykłady innych  miast. W Krakowie jest to jednak pewna nowość, na której się przez przypadek sparzono. Po co więc robić udogodnienia, skoro można iść po najmniejszej linii oporu.  Przystanek niższy to rozwiązanie sprawdzone,  pewność, że nie popełni się błędu. A że gorzej dla pasażerów, a że drożej, a co to urzędnika w Krakowie obchodzi….


Idą nowi motorowi, rozruch dostają nowe myśli

Wrzesień uchodzi w pewnych kręgach za nieprzyjemny miesiąc. Jedni wracają do szkoły, inni bardzo się starają, by w październiku było do czego wracać. Bywało, ze zaliczałem się do tych pierwszych (kto nie?), a potem i do drugich. Przyszedł jednak wrzesień 2010 i ta klasyfikacja przestała wystarczać. » Czytaj dalej…

Finał Krakowskiej Linii Muzealnej

W niedzielę po raz ostatni w te wakacje, na linię 0 wyjedzie zabytkowy tramwaj. Z kolei na linii 2 w godzinach popołudniowych, pojawi się zabytkowy tramwaj Konstal 102N #203 z 1969 roku. To nie koniec atrakcji jakie czekają na chętnych komunikacyjnych wrażeń, bowiem pasażerów linii 162 będzie woził zabytkowy Jelcz 272MEX potocznie zwany Ogórkiem.

Rozkłady jazdy dostępne na stronie Krakowskiej Linii Muzealnej: http://www.muzealna.org/info/pl/rozklad-jazdy

Koniec eksploatacji GT6 w Nowej Hucie

Jutro, po ponad 15 latach eksploatacji, ostatni wagon GT6 (#187) pożegna zajezdnię Nowa Huta. W dniu wczorajszym resztka nowohuckich GT6 została przekazana do Podgórza na części, w zamian do Huty poszło kilka składów 105Na. Los wagonu #187 nie jest jeszcze przesądzony, póki co będzie eksploatowany w Podgórzu i być może zostanie zachowany jako wagon muzealny.

O historii wagonów GT6 i B4 przeczytasz na stronie PSMKMS: http://www.psmkms.krakow.pl/tramwaje/gt6.htm

Sierpień z Linią Muzealną

Za nami blisko miesiąc kursowania Krakowskiej Linii Muzealnej. Przez te 4 niedziele, mieliśmy możliwość przejechania się zarówno wagonami solo, jak też składami SN2+PN2, N+ND. To nie koniec atrakcji jakie Krakowski Klub Modelarzy Kolejowych wraz z Miejskim Przedsiębiorstwem Komunikacyjnym w Krakowie przygotował na ten sezon.

Od 5 lat tradycją jest posyłanie zabytkowych autobusów (Jelcz 272MEX i SAN H01B) na różne linie. Czerwone autobusy widzieliśmy już na liniach 100, 102, 103, 122, 142. Nie gorzej będzie w tym roku, gdyż 15 sierpnia nadarzy się okazja niezapomnianej przejażdżki „Ogórkiem” na linii 110. Na finał KLM, 29 sierpnia ponownie na linię wyjedzie czerwony Jelcz, o wyborze linii będziemy wiedzieć po 15 sierpnia.

Na miłośników szumu stodwójkowej przekładni również mamy dobre wieści. 8 sierpnia, na niektóre kursy linii 0 wyjedzie wagon 102N #203, z kolei 22 sierpnia zagości on na linii 2.

O szczegółach, rozkładach jazdy, dowiecie się wkrótce ze strony linii muzealnej: www.muzealna.org.

Serdecznie zapraszamy

Krakowska Linia Muzealna i parada historycznych pojazdów.

W niedzielę 4 lipca, już po raz 8 ruszy Krakowska Linia Muzealna. Szczegóły trasy są jeszcze ustalane, wysoce prawdopodobna trasa to: MIM – Cichy Kącik przez Rynek Podgórski, św. Gertrudy, Basztową (powrót przez Basztową i Starowiślną). Rozkład i trasa zostanie podana wkrótce na stronie linii muzealnej www.muzealna.org

Tymczasem zapraszamy na paradę historycznych pojazdów MPK, zorganizowaną w ramach obchodów 135-lecia tradycji w komunikacji w Krakowie. Parada wyruszy sprzed bram zajezdni tramwajowej Podgórze (od strony ul. Rzemieślniczej), gdzie zostaną zabrani chętni na przejazd, punktualnie o godz. 12.00. Paradę rozpoczną autobusy:  Durant, Nysa N59M, SAN H01B, Jelcz 272 MEX z przyczepą P01, Autosan H6, Ikarus 280.26; za autobusami pojadą tramwaje: Bombardier NGT6, MAN N8S, Konstal 105Na, E1, MAN T4, Konstal 102N, Konstal N+ND, Sanok SN2+PN2, LH, SN1+PN3.
Kolumna parady w drodze do Cichego Kącika, będzie się zatrzymywać na następujących przystankach: plac Wolnica, plac Wszystkich Świętych, Oleandry.

Podczas imprezy plenerowej na Cichym Kąciku będzie możliwość przejażdżki zabytkowymi autobusami wokół Błoń, natomiast zabytkowymi tramwajami na trasie Cichy Kącik – Salwator. Na Cichym Kąciku zostanie również rozstrzygnięty konkurs zorganizowany przez MPK S.A i Dziennik Polski.

kursywa oznaczone zostały pojazdy nie zabierające pasażerów

Parada zabytkowych pojazdów – Niedziela, 27 czerwca 2010 roku

Są już znane szczegóły parady zabytkowych pojazdów MPK zorganizowanej w ramach obchodów 135-lecia tradycji komunikacji w Krakowie.

Punktualnie o godzinie 12.00 z zajezdni tramwajowej Podgórze wyruszy parada zabytkowych i nowoczesnych pojazdów Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego S.A. w Krakowie. Wśród nich znajdą się m.in. tramwaj z 1912 roku, nazywany tradycyjnie „Gracówką” oraz najstarsze w Polsce jeżdżące autobusy: Durant Rugby z 1929 i San H01 z 1959 roku. Oprócz pojazdów, którymi krakowianie jeździli kilkadziesiąt lat temu, w paradzie wezmą udział także nowoczesne tramwaje, którymi na co dzień podróżują pasażerowie w Krakowie.

Parada pojazdów z zajezdni tramwajowej Podgórze przejedzie do pętli na Cichym Kąciku następującą trasą: ul. Rzemieślnicza, rondo Matecznego, ul. Kalwaryjska, ul. Krakowska, Stradomska, św. Gertrudy, pl. Wszystkich Świętych, ul. Straszewskiego i Piłsudskiego.

Po przyjeździe na pętlę Cichy Kącik uczestnicy parady będą mogli przez godzinę oglądać historyczne pojazdy. Zainteresowani będą mieli także możliwość przejazdu zabytkowymi pojazdami: autobusy zabiorą chętnych i okrążą krakowskie Błonia a tramwaje pojadą z pętli Cichy Kącik do pętli na Salwatorze.

Warto zaznaczyć, że po przejeździe parady na Cichy Kącik ok. godziny 13.00 zostanie rozstrzygnięty konkurs, który MPK S.A. zorganizowało wspólnie z „Dziennikiem Polskim” z okazji 135-lecia krakowskiego przewoźnika. Zwycięzcy otrzymają m.in. modele tramwaju Bombardiera i autobusu Solarisa.

Oprócz parady zabytkowych pojazdów, 27 czerwca zostaną otwarte dla zwiedzających dwie zajezdnie: autobusowa na Woli Duchackiej i tramwajowa w Podgórzu. Obie będą otwarte dla zwiedzających przez cztery godziny od 12.00 do 16.00. Chętni będą mogli zobaczyć od środka jak wygląda miejsce, w którym autobusy i tramwaje są przygotowywane do ruchu.

źródło: MPK S.A. w Krakowie.

Majka w tramwaju?!

W dzisiejszych czasach reklama jest bardzo zaborcza. Są jednak miejsca, do których agencje reklamowe mają utrudniony, lub ograniczony dostęp. I całe szczęście. Nie mówię tu o kościołach, chodzi mi oczywiście o środki transportu publicznego. W Krakowie jak dotąd reklamy w pojazdach i na pojazdach komunikacji miejskiej spotykają się ze znacznymi ograniczeniami. Co do treści i co do formy (jak choćby niezaklejone szyby).
Jednak coś pękło. Dowiedziałem się ostatnio w zajezdni, że w tramwajach z monitorami reklamowymi (NGT6), w godzinach szczytu będzie emitowany serial stacji TVN – Majka. Połączone to będzie z dźwiękiem o odpowiednio dobranej głośności (względem hałasu panującego w środku). A zatem gdy tramwaj będzie jechał szybko po wydzielonym torowisku i będzie huk, głośność serialu zwiększy się.
Wg osób ze środowiska odpowiedzialnego za akcje promocyjną, długość jednego odcinka serialu zajmie czas pasażerom podróżującym z osiedli do centrum (to ok 20minut jeden odcinek), a w szczycie popołudniowym z centrum do osiedli.

Do różnych obrazów emitowanych na monitorach w tramwajach i autobusach już się przyzwyczailiśmy, choć na początku budziły lekki sprzeciw. Jednak obraz serialu połączony będzie z dźwiękiem, co może wywołać lawinę skarg. Mimo tego organizatorzy idą w zaparte, ponieważ pieniądze przeznaczone na akcje i związany z nimi dochód znacznie przekraczają obecny miesięczny dochód z reklam na monitorach.

Szczerze mówiąc nie wiem co o tym myśleć? Czy to aby nie przesada?
Poniżej zdjęcie z testów na zajezdni:

Totmann